Przejdź do treści

Żałoba i przeżywanie straty – czy ból warto przeżyć?

Utrata kogoś bliskiego to niewątpliwie trudne przeżycie dla każdego z nas. Często ta sytuacja wpada do naszego życia niespodziewanie, a przyzwyczaić się do niej jest niezmiernie trudno. Powszechnie uważa się, że ból rozstania jest jednym z największych rodzajów cierpienia, jakiego może doświadczyć człowiek. 

Żałoba a przeżywanie straty 

Jak podaje Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego żałoba a przeżywanie straty to dwa różne pojęcia, choć często używa się ich jako synonimów. Żałobą nazywamy zewnętrzne odzwierciedlenie przeżywania utraty kogoś dla nas ważnego. Przeżywanie straty zachodzi natomiast wewnątrz człowieka, w jego psychice. Choć dla żałoby przyjęte są ogólne, często (choć nie zawsze) powtarzalne zachowania, stratę każdy z nas przeżywa indywidualnie, na swój własny sposób. 

Co ciekawe, wiele obserwacji pozwala wnioskować, że niektóre gatunki zwierząt (np. słonie[1][2]) mogą rozpaczać po śmierci krewnych lub towarzyszy. 

Tradycje żałobne 

Żałobę okazuje się przykładowo ubieraniem się w całości na czarno (lub w inny, przyjęty w danej kulturze kolor), czy noszeniem żałobnej wstążki. Choć nie ma oficjalnego (np. w zaleceniach Kościoła) obowiązku ubierania się w ten sposób i rezygnacji z życia towarzyskiego, bardzo często tradycje te są kultywowane.  

Kolor symbolizujący żałobę jest inny w różnych częściach świata. Dzieje się tak ze względu na nadane im przed wiekami znaczenia w poszczególnych kulturach. W większości krajów żałobę oznacza czerń, ale na Wschodzie jest to biel, a np. w Iranie – kolor niebieski.

Etapy żałoby 

Powszechnie uważa się, że żałoba ma cztery etapy, które obserwuje się u większości osób: 

  • Szok i zaprzeczenie, który stanowi naturalną reakcję organizmu na tragiczną wiadomość. Ten etap trwa od kilku godzin do kilku dni po śmierci bliskiego. 
  • Tęsknota, żal, złość to etap żałoby, w którym uświadamiamy sobie, że bliski już nie wróci. U wielu osób pojawia się w tym czasie intensywne uczucie smutku, ale także wściekłość na zmarłego, że nas opuścił. 
  • Dezorganizacja i rozpacz to czas, w którym mamy już świadomość, że bliski nie wróci, ale wiemy jednocześnie, że musimy żyć dalej. Nie wiemy jednak, jak to zrobić i często nie chcemy funkcjonować w świecie, w którym nie ma zmarłej osoby. Ten etap żałoby może być ogromnie wyczerpujący, ale jego przejście umożliwia nam powolne zaadaptowanie się w nowej rzeczywistości i odkrycie sposobu na dalsze życie. 
  • Akceptacja pojawia się wtedy, gdy udało się nam już przyjąć do siebie swoje uczucia, skonfrontować z nimi i odnaleźć sposób na życie po stracie. 

U każdego żałoba przebiega nieco inaczej, różny jest także jej czas trwania. Uważa się jednak, że z reguły trwa około roku. Przez dwanaście miesięcy mierzymy się bowiem z wydarzeniami, które dotychczas celebrowaliśmy z bliską osobą (np. święta, urodziny). Każde z nich jest źródłem smutku, ale też okazją do doświadczenia tych chwil w nowy sposób i odkrycia, że pomimo bólu, jesteśmy w stanie żyć dalej. 

Żałoba patologiczna 

Z artykułu „Bereavement, Complicated Grief and DSM Part 2: Complicated Grief”[3] wynika, że żałoba powikłana dotyczy ok. 10% osób dotkniętych żałobą. Nie ma w niej przejścia do fazy akceptacji straty. 

Osoba dotknięta tym zjawiskiem, mimo że od śmierci bliskiej osoby minęło kilka lat, jest skoncentrowana na czynnościach związanych ze zmarłym, ma rytuały żałobne, pragnie odzyskać zmarłego; ale z drugiej strony unika wspomnień i rozmów o śmierci bliskiej osoby. Zdarza się, że trwa w żałobie z poczuciem, że jej zakończenie byłoby zdradą zmarłego. 

Patologiczna żałoba często ma nietypowe objawy (wrogość, znaczne wycofanie społeczne). Dochodzi do zaprzeczania realności, oczekuje się powrotu osoby zmarłej.  

Do rozwoju żałoby powikłanej dochodzi częściej w przypadku, gdy śmierć bliskiej osoby była niespodziewana, samobójcza lub traumatyczna. W żałobie powikłanej często obserwuje się objawy, które mogą wskazywać na epizod depresyjny.  

Objawy, które powinny niepokoić, to między innymi: 

  • Całkowita dezorganizacja i niezdolność do realizacji obowiązków – to normalne w ciągu pierwszych kilku dni po śmierci bliskiej osoby. Jeżeli jednak trwa ona znacznie dłużej, warto zachować czujność. 
  • „Zawieszenie się” na jednym etapie żałoby. Mowa o sytuacji, w której od wielu miesięcy osobie przechodzącej stratę towarzyszą bardzo trudne emocje, których natężenie nie spada i nie wie, co zrobić dalej. 
  • Żałoba, która nie mija pomimo lat. Okres przeżywania utraty jest dla każdego indywidualny. Warto jednak skonsultować się z lekarzem, gdy od śmierci ukochanej osoby minął rok, dwa lub więcej, a osoba nadal bardzo cierpi po stracie i nie jest w stanie normalnie funkcjonować.  

Z tego powodu, również w okresie żałoby, należy zachować czujność i gdy zajdzie taka potrzeba, skorzystać ze wsparcia lekarza. 

Czego nie mówić osobie, która przechodzi żałobę? 

Przede wszystkim nie powinno się wymagać niczego od osoby, która cierpi z powodu utraty. Niedopuszczalne są sformułowania typu: „weź się w garść”, „nie histeryzuj”. Należy unikać również zwrotów, które wydają się formą pocieszenia, jak na przykład: „całe życie przed tobą”, „masz dla kogo żyć”. Osoba, która ich używa, zwykle chce dobrze, jednak mimo wszystko nie są to właściwie dobrane słowa. Ważne, abyśmy pamiętali również, że każdy przechodzi stratę w inny sposób i nie ma również znaczenia, jak bliska była zmarła osoba. Czasem wystarczy po prostu być obok. Warto zaproponować formy możliwej pomocy, która w stu procentach jest wykonalna. Może być to rozmowa i towarzystwo w trudnych chwilach. Często żałoba wiąże się z brakiem siły do wykonywania nawet podstawowych czynności, dlatego warto zaproponować pomoc np. w zakupach. 

Czy warto przeżywać żałobę? 

Od pytania „jak przeżywać żałobę” ważniejsze jest „czy warto przeżywać żałobę”. Ból trzeba przede wszystkim dopuścić do siebie. Żeby dalej żyć, musimy zauważyć zmianę, która nastąpiła, odnaleźć się na nowo w rzeczywistości. Jest to proces długotrwały i bolesny, ale konieczny, jeśli chcemy, aby życie znów było zadowalające. Ważne, by nie narzucać sobie powrotu do życia sprzed utraty, ponieważ jest to niemożliwe. To, które czeka nas po akceptacji straty, będzie inne, bo my także się zmieniliśmy, ale nadal może być dobre. 

O autorze

Uczennica klasy humanistyczno-prawnej w II Liceum Ogólnokształcącym w Bydgoszczy. Stypendystka Prezesa Rady Ministrów na rok szkolny 2020/2021. Prowadząca audycję „Herbaciane historie” w OMG Radio. Przyszła dziennikarka. Miłośniczka literatury, muzyki i gier komputerowych. Perfekcjonistka. Wyczulona na punkcie wszelako pojętej nienawiści i nietolerancji.