Strona główna > Aktualności > Organizacje współpracujące > Nowy Nurt > Wielki Renesans

Wielki Renesans

  • Kongresy 

Jan Anyszewski, Nowy Nurt

Jest rok 1978. Chiny. W obliczu niedołężnie działającej szanghajskiej bandy czworga i konserwatystów komunistycznych zostaje wybrany nowy sekretarz partyjny. Nazywa się on Deng Xiaoping. Były współpracownik w biurze politycznym śp. Mao Zedonga, maltretowany i wywieziony na wieś podczas rewolucji kulturalnej. Teraz, zrehabilitowany, przejął stery władzy. Ma przed sobą trudne zadanie – sprawić, by Chiny podwoiły swoją produkcję zboża i wyrób stali. W przyszłości wykona 20 krotność swojej pracy. Co spowodowało takie sukcesy? Jaka droga czeka po nich Chiny?

Zacznijmy od początku. Chiny na początku rządów Denga były więcej niż smutkiem i żałością. Były praktycznie całkowicie odizolowane (w ciągu 50 lat prezydent USA przyleciał tylko raz, w 1972 roku) od świata zachodu i innych krajów socjalistycznych. Wszyscy myśleli, że nastąpi powrót do cesarskiej izolacji z wcześniejszych wieków.  Nowy sekretarz postawił jednak na nową taktykę. Zupełnie inną od poprzedniej. Taktykę otwartości na zachód i rynki. 

Pierwszą reformą, jakiej się podjął była reforma wewnętrzna. Pozwolono wtedy chłopom na wsi wystawiać swoje kramy i prowadzić przedsiębiorstwa prywatne. Zaczęły się tworzyć miasta targowe, w których mogło znajdować się nawet 8000 kramów. Oczywiście wiele z nich upadło, ale fakt, że parę z nich przeżywało, sprawiał, że reszta chłopów chętniej sprzedawała swoje produkty. 

Poza reformą na wsi doszło też do zmiany w miastach. Zreformowano całą strukturę  przedsiębiorstw państwowych. Od teraz komisarze partyjni ograniczyli się do roli ideologicznej. Ich pozycje przejęli menedżerowie, którzy od teraz musieli naprawdę troszczyć się o swoje miejsca pracy. Rząd bowiem przestał finansować fabryki i niewydolne zaczęły upadać. Od teraz każde przedsiębiorstwo z pieniędzy, które zarobiło, musiało oddać daninę i podatek, a resztę przeznaczyć na modernizację i wypłaty dla pracowników. Motyw ten pozwolił wpuścić przedsiębiorstwa państwowe na rynek, co nie udało się w Polsce za rządów SLD. 

Druga ważna reforma nastąpiła w sferze międzynarodowej. Chiny przypomniały sobie o starym motywie domów handlowych tzw. Hong i wydzielili enklawy na wybrzeżu dla przedsiębiorstw zagranicznych, ale to nie wszystko. Pozwolili cudzoziemcom podróżować po całych Chinach i sprzedawać swoje towary na lokalnych rynkach zbytu. Dzięki temu Coca-Cola pojawiła się na każdym stole, a Chiny zaczęły przybierać na sile.

Zapytacie zapewne:  jak to się skończyło? Otóż nie skończyło się do dziś. Po Dengu przyszli nowi przywódcy, a aktualnie rządzący Xi Jinping kontynuuje politykę swojego starego mentora, Xiaopinga. Głupstwem byłoby tego nie kontynuować, gdyż Chiny do dziś są drugim, zaraz po Stanach Zjednoczonych, najpotężniejszym krajem świata. Moim zdaniem niedługo staną się numerem jeden. Patrząc na zapatrywania geopolityczne prezydenta-elekta USA, Chiny będą mieć ułatwione zadanie.