Każdy, kto choć w niewielkim stopniu śledzi polską scenę polityczną z pewnością wie, że mamy obecnie do czynienia z kryzysem państwa prawa. Debata publiczna na temat rozstrzygania zaistniałych impasów prawnych zdaje się nie przynosić żadnych skutków. Kluczowe obawy obywateli dotyczą wymiaru sprawiedliwości. Nie jest to nic dziwnego, szczególnie, gdy w niedalekiej przyszłości czekają nas wybory prezydenckie. Mimo to w ostatnim czasie podjęto prawne rozwiązania, które mają zapobiec wątpliwościom co do stwierdzenia ważności wyborów.
WPROWADZENIE DO PROBLEMU
Główny dyskurs na temat kryzysu z polską praworządnością oscyluje wokół wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa. Nie trzeba się długo zastanawiać, aby dojść do wniosków, że obecny stan rzeczy nie jest w żadnym wypadku pozytywny. Szczególnie że sądownictwo w myśl normy konstytucyjnej jest jednym z trzech członów trójpodziału władzy.
Polska ustawa zasadnicza składa na ręce władzy sądowniczej szczególną kompetencję – stwierdzanie ważności i prawidłowości przeprowadzenia wyborów powszechnych wyłaniających Prezydenta RP.
Szersze wątpliwości pojawiają się jednak w przypadku tzw. neosędziów. Obecnie zarówno scena polityczna, jak i doktryna prawa są podzielone w kwestii oceny, czy ci sędziowie zostali powołani w prawidłowy sposób, a co za tym idzie, czy mają prawo wydawać orzeczenia w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Bezapelacyjnie jesteśmy w wyraźnie niebezpiecznej sytuacji prawnej, która budzi szczególne obawy w kwestiach związanych z demokratycznymi wyborami powszechnymi.

Szymon Hołownia wraz z Polską 2050 postanowił wyjść naprzeciw zagrożeniom i przedłożył projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania przez Sąd Najwyższy spraw związanych z wyborami Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyborami uzupełniającymi do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonymi w 2025 r., zwanej potocznie ustawą incydentalną. Co też warte uwagi, wnioskodawca ustawy nie kryje, że zaproponowane przez niego rozwiązania mają jedynie charakter przejściowy:
„Co istotne, wskazane zmiany […] dotyczą jedynie spraw, związanych z wyborami Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz uzupełniającymi do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonymi w 2025 r.”
JAK BYŁO DOTYCHCZAS, A JAK BĘDZIE TYM RAZEM?
Przepisy ustawy incydentalnej wprowadzają de facto jednorazowe zmiany, regulujące stwierdzenie ważności wyborów powszechnych, a dokładniej organu, który takiej oceny dokona.
Dotychczas sprawa ta leżała po stronie Sądu Najwyższego, w myśl artykułu 128 Konstytucji RP:
- Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy.
- Wyborcy przysługuje prawo zgłoszenia do Sądu Najwyższego protestu przeciwko ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej na zasadach określonych w ustawie.
Dokładniej na podstawie ustawy o Sądzie Najwyższym kwestiami związanymi z oceną prawidłowości przeprowadzenia wyborów prezydenckich oraz rozpatrywaniem skarg wyborczych zajmuje się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Zasadniczo to ten czynnik spowodował podjęcie kroków prawnych, w kierunku zmian. Przede wszystkim u wnioskodawców wątpliwości budzi status sędziowski tzw. neosędziów, którzy zasiadają w owej Izbie. Przedstawiciele strony rządzącej uważają, że sama IKNiSP nie jest sądem, co popierają powołując się na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Małgorzata Paprocka, szefowa Kancelarii Prezydenta RP, uważa, że „zamieszanie” wokół Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a dokładniej wokół sędziów w niej zasiadających obecne jest od czasu podjęcia budzącej wątpliwości uchwały przez Państwową Komisję Wyborczą 30 grudnia 2024 r.:
„Państwowa Komisja Wyborcza nie przesądza przy tym, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest sądem w rozumieniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.
Co warte uwagi to właśnie wyżej przytoczona uchwała stała się głównym determinantem wyjścia z inicjatywą ustawy incydentalnej w celu zapewnienia względnego porządku prawnego związanego z IKNiSP.
Wobec zaistniałej sytuacji związanej z „uznawaniem” prawidłowości funkcjonowania IKNiSP, wnioskodawca proponuje, aby w sprawach oceny ważności wyborów zarządzonych na 2025 rok orzekało 15 sędziów Sądu Najwyższego, posiadających równocześnie najdłuższy staż sędziowski w SN. Jest to propozycja, która co do zasady nie budzi większych wątpliwości. Wnioskodawca dodaje także, że zmiana ta obejmie zarówno rozstrzyganie kwestii związanych z protestami wyborczymi, jak i proponuje prawny krok wstecz, bowiem wprowadza zapis, który miałby odbierać IKNiSP sprawy dotyczące wyborów wszczęte i dotychczas niezakończone.

OPINIE DOKTRYNY
W obecnej kadencji Sejmu Marszałek Szymon Hołownia wraz z sejmową kancelarią działają na rzecz popularyzacji konsultacji społecznych. W czasie procesu legislacyjnego ustawy incydentalnej zwrócono się o opinię także do organów sądowniczych.
Sąd Najwyższy co do istoty przedstawił zastrzeżenia nie tyle związane z samą treścią normatywną proponowanych przepisów, ile ze zbyt późnym ich procedowaniem:
Podstawowe zastrzeżenie związane z uchwaleniem opiniowanej ustawy odnosi się nie tyle do samej treści proponowanych zmian, o czym będzie mowa niżej, a co do okoliczności ich wprowadzenia w okresie bezpośrednio poprzedzającym wybory Prezydenta RP, które zarządzono na dzień 18 maja 2025 r. Oznacza bowiem, że „istotne zmiany“ w prawie wyborczym, a do takiej zmiany bezsprzecznie należy zmiana odnosząca się do sposobu rozstrzygania przez Sąd Najwyższy o ważności wyborów, nastąpiły w okresie krótszym niż 6 miesięcy przed wyznaczony datą głosowania.
W powyższym stanowisku Sądu Najwyższego można zauważyć swego rodzaju popieranie się przede wszystkim orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego, podejmowanymi wobec prawa wyborczego.
Co ciekawe w przeszłości TK już wielokrotnie dochodził do wniosków w związku z regulowaniem przepisów prawnych ingerujących w ordynację wyborczą w czasie zbyt krótkim w stosunku do daty wyborów.
Przykładem jest orzeczenie KP 3/09 z dnia 28 października 2009 r., w którym TK orzekł, iż:
„Wejście w życie ustawy zmieniającej nastąpiłoby po przyjęciu kalendarza wyborczego. Zdaniem wnioskodawcy, nie można zmienić wyznaczonych czynności urzędowych związanych z wyborami, jakie wynikają z kalendarza wyborczego. Jest tak tym bardziej, że chodzi o czynności mające istotne znaczenie dla wyborów.
Trybunał Konstytucyjny jasno wskazuje, że regulowanie materii związanych z przeprowadzaniem wyborów po przyjęciu kalendarza wyborczego jest niezgodne z powszechnie obowiązującymi zasadami legislacyjnymi.
Podobne stanowisko TK zawarł w orzeczeniu K 9/11 z dnia 20 lipca 2011 r.:
„Jeśli chodzi o niekonstytucyjność [..] przepis ten nie rozgranicza w sposób pewny czasu stosowania starego i nowego prawa wyborczego w odniesieniu do tegorocznych wyborów parlamentarnych. Zgodnie z art. 98 ust. 2 Konstytucji Prezydent musi zarządzić wybory nie później niż 7 sierpnia 2011 r. [Kodeks wyborczy] wchodzi w życie 1 sierpnia 2011 r. To, czy do jesiennych wyborów w 2011 r. do Sejmu i Senatu będzie się stosować przepisy [kodeksu wyborczego], czy też przepisy ordynacji wyborczej, zależy zatem od tego, czy Prezydent zarządzi wybory przed końcem lipca, czy też w pierwszym tygodniu sierpnia 2011 r. Tym samym ustawodawca nie zachował demokratycznego standardu wymagającego, aby co najmniej przez 6 miesięcy przed zarządzeniem wyborów były znane wszystkie istotne reguły prawa wyborczego, według których wybory te zostaną przygotowane i przeprowadzone, przez co naruszył art. 2 Konstytucji.”
Analizując poszczególne opinie i stanowiska doktryny można stwierdzić, że główne obawy powoduje nie tylko sama treść ustawy, lecz przede wszystkim termin jej procedowania.
Jednakże TK w orzeczeniu K 31/06 postanowił, iż formułowanie zmian w prawie wyborczym mogłoby jedynie wynikać z nadzwyczajnych okoliczności o charakterze obiektywnym. Wyrok ten jest przykładem na to, że jest możliwość odstępstwa od zakazu zmian dotyczących wyborów po przyjęciu kalendarza wyborczego.
WYSTARCZAJĄCE ROZWIĄZANIE NA TRUDNE CZASY?
Nie jest niespodzianką, że stwierdzanie prawidłowości przeprowadzenia wyborów prezydenckich, to jedna z kluczowych kompetencji Sądu Najwyższego. Tym bardziej istotne jest doprecyzowanie stanu prawnego do obecnych realiów. Warto zauważyć, iż procedura nad rozwiązaniem, które miało zwalczyć kryzys praworządności co do zasady go pogłębiła. Podzielone zdania głowy państwa, członków rządu czy parlamentarzystów wobec statusu tzw. neosędziów nie sprzyjają zapewnieniu porządku i bezpieczeństwa opinii publicznej, w zakresie prawa wyborczego oraz sądownictwa.
Na chwilę obecną ustawa nie wejdzie w życie. Po pozytywnym przebiegu procesu legislacyjnego w obu izbach polskiego parlamentu trafiła na biurko Andrzeja Dudy. Prezydent postanowił jej nie podpisywać i skierował owy akt prawny z powrotem do Sejmu, który większością głosów 3/5 może odrzucić weto. Jednakże zważywszy na fakt, iż wybory uzupełniające do Senatu już się odbyły, to jeżeli ustawa wejdzie w życie, będzie dotyczyła jedynie wyborów prezydenckich.
Szefowa Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Paprocka, tłumaczy postępowanie głowy państwa:
„Patrząc na to, jaka jest propozycja tej ustawy i rola prezydenta, jako strażnika konstytucji, który stał murem za sędziami, trudno było oczekiwać, aby taka ustawa mogła znaleźć akceptację. Pan prezydent podjął decyzję, aby ten projekt zawetować.”

CO DALEJ?
Pewnym jest fakt, iż sytuacja związana z praworządnością w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Należy mieć świadomość, że jej poprawa nie jest możliwa do załatwienia poprzez jedną ustawę. Zmiany w przepisach odnoszących się do prawa wyborczego powinny dla dobra obywateli przebiegać z czasowym wyprzedzeniem, a przede wszystkim we współpracy organów państwowych. Niestety, podczas procedowania ustawy incydentalnej zabrakło obu tych warunków. Na chwilę obecną nie ma żadnych przesłanek, które ustawowo delegowałyby kompetencje orzekania w sprawach wyborczych innej instytucji, niż Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.
źródło nagłówka: Pixabay
O autorze
Lokalny działacz społeczny, Rzecznik Prasowy i Radny VI i VII kadencji Młodzieżowej Rady Miasta Wrocławia. Członek Zespołu Organizacyjnego Parlamentu Młodych Rzeczypospolitej Polskiej.
Pasjonat prawa konstytucyjnego, zagadnień teoretycznoprawnych, polityki krajowej, działań charytatywnych oraz inicjatyw społecznych.
Prywatnie miłośnik muzyki, sportu oraz szeroki pojętej sztuki nowoczesnej.