Strona główna > Aktualności > Publicystyka > Telewizja kłamie

Telewizja kłamie

Czas czytania: 7 minuty

Ludzie często bezgranicznie wierzą w to, co usłyszą w telewizji. Według nich hasło „Telewizja kłamie” działało tylko za PRL-u. A tak naprawdę kłamstwo i manipulacja przetrwały do dziś, nie ważne, na jakim kanale, czy w którym programie informacyjnym i nie zanosi się, by coś się w tej sprawie zmieniło. Jak wiele musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Jarosław Kaczyński i “prawdziwi Polacy”

Zacznijmy od TVN-u i ich kłamstwa, o którym bardzo głośno było w październiku 2010 roku. „Fakty” TVN wyemitowały materiał o słowach Jarosława Kaczyńskiego, które w rzeczywistości nigdy nie padły. Słowa te miały brzmieć tak: „I nadejdą jeszcze czasy, gdy prawdziwi Polacy dojdą do władzy” i miały paść podczas przemówienia na zakończenie miesięcznicy smoleńskiej. Wywołało to ogromną burzę w mediach, a na polityka PiS-u spadło wiele krytyki. Bardzo ciekawe jest jednak to, jak zmanipulowany był ten materiał. Relacja z całego zdarzenia zaczynała się od zapowiedzi, w której Justyna Pochanke (prowadząca „Faktów”) mówiła: „A u nas prawdziwi Polacy i prawdziwy problem. Pod Pałac Prezydencki tradycyjnie ostatniej nocy przyniesiono kwiaty, znicze, krzyże, ale przede wszystkim pełne agresji słowa, oby nigdy nie zmieniły się w czyny. O języku nienawiści nie ku pamięci, ale ku przestrodze. Katarzyna Kolenda-Zaleska“. W materiale pojawiają się różne fragmenty przemówienia Jarosława Kaczyńskiego i wszystkie są ukazane w formie nagrań. Wszystkie poza jednym-tym, które wywołało największe kontrowersje. Wypowiedź o „prawdziwych Polakach” nie jest w żaden sposób udokumentowana, a jest jedynie przytaczana przez dziennikarkę.

Później w relacji występują porównania do faszyzmu, a następnie, w celu wzbudzenia większych emocji, słowa te są oceniane przez profesora Michała Głowińskiego, czyli człowieka, który został ocalony z warszawskiego Getta i przeżył II wojnę światową. Następnego dnia szef klubu Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, zwołał konferencję, na której zażądał sprostowania i przeprosin na antenie „Faktów” TVN. Okazało się, że dzień przed emisją tego skandalicznego materiału w telewizji, na stronie internetowej „tvn24.pl” pojawił się artykuł na ten sam temat, który wykorzystywał ten sam, nieprawdziwy cytat. Tylko że jeszcze tego samego dnia został on usunięty, a na stronie pojawiło się sprostowanie (tłumaczono się słabą jakością nagrania)  oraz przeprosiny.

Czyli zdecydowano się opublikować w telewizji materiał, który stworzony został na podstawie fake-newsa, wiedząc, że przedstawia on nieprawdziwe informacje! A jak na żądania przeprosin zareagował TVN? Rzecznik TVN-u, Karol Smoląg powiedział: „Jeżeli mamy do czynienia z manipulacją, to ze strony pana Mariusza Błaszczaka”. Czyli stwierdza, że domaganie się sprostowania fałszywej informacji jest manipulacją. Według mnie trochę słaba, mogąca jeszcze gorzej wpłynąć na wizerunek firmy reakcja, ale to tylko moja prywatna opinia. Ostatecznie, dzień po konferencji szefa klubu PiS, w „Faktach” Justyna Pochanke sprostowała materiał na temat wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego tymi słowami: „We wczorajszych »Faktach«  informowaliśmy, że Jarosław Kaczyński w przemówieniu pod Pałacem Prezydenckim mówił o prawdziwych Polakach. PiS zażądał sprostowania, bo PiS mówił o wolnych Polakach. Prostujemy więc”. Jednak do przeprosin na antenie nigdy nie doszło.

Małżeństwo Przyłębskich

Pozostajemy przy TVN-ie. 21 sierpnia 2018 roku w materiale „Faktów” nt. prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julii Przyłębskiej, została podana fałszywa informacja, zgodnie z którą Julia Przyłębska oraz jej mąż Andrzej Przyłębski (ambasador RP w Niemczech) mieli być „prowadzeni wywiadowczo” przez jednego z sędziów TK, Mariusza Muszyńskiego. Materiał prawdopodobnie miał pokazać widzom, że prezes TK jest „marionetką” i stoją za nią inni ludzie. Kilka dni później w „Faktach” Anita Werner odczytała oświadczenie stacji TVN w związku z podaniem opinii publicznej nieprawdziwej informacji: „We wtorkowym wydaniu »Faktów« zostało użyte sformułowanie, że »sędzia Trybunału Konstytucyjnego Mariusz Muszyński prowadził wywiadowczo małżeństwo Przyłębskich – Julię i jej męża Andrzeja«. Na wniosek szefa gabinetu prezesa Trybunału Konstytucyjnego pani Julii Przyłębskiej wyjaśniamy, że użyte słowa zostały zaczerpnięte z publikacji prasowej, która to publikacja została zdementowana w październiku 2017 r. przez ministra Mariusza Kamińskiego. Zainteresowane osoby przepraszamy”. Niestety i w tym przypadku TVN nie zachował się w 100% fair, ponieważ sprostowanie to zostało odczytane dopiero po 25 minutach, po wyemitowaniu pogody, kiedy wielu widzów odeszło już od telewizorów.

TVP i zaśmiecony park

Przenosimy się teraz do TVP, a dokładniej do jednej z regionalnych stacji, TVP3 Lublin. Prezydent Lublina — Krzysztof Żuk (Platforma Obywatelska) — często bywał obiektem krytyki telewizji publicznej. Jednak 13 sierpnia 2020 roku wszelkie granice zostały przekroczone. W „Panoramie Lubelskiej” pojawił się materiał o zaśmieconym placu Kaczyńskiego w Lublinie, za co miały odpowiadać władze miasta. Jako dowód słuszności materiału, przedstawiono zdjęcia porozrzucanych odpadów wokół śmietnika na wspomnianym wcześniej placu. Jednak jeszcze tego samego dnia profil Miasta Lublin na Facebooku opublikował nagranie z miejskiego monitoringu, na którym wyraźnie widać jak dziennikarz TVP – Tomasz Zalewa wyciąga ze śmietnika odpady i wyrzuca je obok na trawnik, po czym operator kamery nagrywa obraz zabrudzonego placu. O zdarzeniu zrobiło się głośno w całej Polsce i stało się symbolem upadku telewizji publicznej. Tomasz Zalewa w konsekwencji swojego czynu został zwolniony.

Fałszywe wyniki wyborów

Wracamy do TVN-u. Po ogłoszeniu wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku, w TVN24 pojawiła się informacja twierdząca, że „Elżbieta Łukacijewska [Platforma Obywatelska] mimo ostatniej, dziesiątej pozycji na liście, wygrała w swoim okręgu, pokonując m.in. Tomasza Porębę z PiS”. Jest to nieprawda. W rzeczywistości pani Elżbieta Łukacijewska zdobyła 40 737 głosów, natomiast pan Tomasz Poręba zdobył ich 276 014, prawie 7 razy więcej. TVN nigdy za to nie przeprosił.

Przemilczana koalicja

I znowu TVP. Podczas jednego z wrześniowych wydań „Wiadomości” przedstawiony został sondaż Pollsteru dla „Super Expressu”, na którym widniały tylko 4 ugrupowania (PiS, KO, Lewica, PSL-K15). Pominięta koalicja, Konfederacja, postanowiła złożyć w tej sprawie pozew do sądu. Sąd orzekł rację Konfederacji i nakazał Telewizji Polskiej opublikować w głównym wydaniu „Wiadomości” sprostowanie oraz przeprosiny.  Tak też się stało i 2 października 2019 roku w czasie trwania programu pojawiła się czytana przez lektora plansza z przeprosinami skierowanymi w stronę Konfederacji. Na tym się jednak nie zakończyło. Prowadząca Danuta Holecka zapowiedziała materiał nt. wyroku sądu, który nazwała mianem „jednego z najbardziej kuriozalnych wyroków w historii polskiego sądownictwa”. W samym materiale słowo „kuriozalny” padało jeszcze wiele razy.

Autor materiału, Marcin Tulicki, bronił programu, twierdząc, że nie dostali od „Super Expressu” szczegółowych wyników, a że we wcześniejszych sondażach Konfederacja miała wyniki w okolicach 4,5%, to zdecydowano się ich nie uwzględniać. [Dla niewtajemniczonych: wynik Konfederacji w sondażu Pollstera dla SE wynosił 5%. Próg wyborczy w Polsce stanowi również 5%. Mimo tego „Wiadomości” tłumaczyły się tym, że w sondażu pokazali tylko ugrupowania przekraczające próg wyborczy i dlatego nie znalazła się tam Konfederacja]. Stwierdził także, że był to zwykły pretekst do ataku na TVP. Przy okazji autor wspomniał o tym, że Konfederacja przed wyborami do PE przegrała w sądzie z TVN-em w sprawie pominięcia przez nich informacji o zarejestrowaniu przez komitet wyborczy Konfederacji list w całej Polsce, co ma być dowodem na stronniczość sędziów w Polsce. Na koniec skupiono się na osobie Rafała Wagnera, sędziego wydającego wyrok w tej sprawie. W związku z zaistniałą sytuacją Konfederacja złożyła do sądu kolejny pozew w stronę Telewizji Polskiej i domagała się kolejnych przeprosin. I po raz drugi zwyciężyła. Sąd zobowiązał stację TVP do opublikowania przeprosin na antenie „Wiadomości” po raz kolejny. Do tego jednak już nigdy nie doszło.

Zakażeni medycy

I ostatni raz TVN. Tym razem całe zdarzenie można potraktować jako wpadkę, ale pokazuje nam ono, dlaczego oglądając telewizję, powinniśmy być czujni i weryfikować to, co usłyszymy. 4 kwietnia 2020 roku Justyna Pochanke zapowiedziała materiał „Faktów” nt. koronawirusa, słowami: „Polskie szpitale walczące z koronawirusem powoli się wypełniają, potrzebne kolejne. Zakażony jest co szósty pracownik służby zdrowia. Wirus nie zwalnia”. Błąd polega na tym, że według danych GIS-u, w tamtym momencie, CO SZÓSTY ZAKAŻONY BYŁ PRACOWNIKIEM SŁUŻBY ZDROWIA, a nie co szósty pracownik służby zdrowia był zakażony. Jest to dość spora różnica. Na szczęście następnego dnia w „Faktach” pojawiło się sprostowanie, a błąd został naprawiony.

Sprawa Jakuba Baryły

Na zakończenie TVP, ale najpierw zarys sytuacji, o której jest mowa. W sierpniu 2019 roku ulicami Płocka przeszedł Marsz Równości. W pewnym momencie doszło do incydentu, podczas którego 15-letni wówczas Jakub Baryła stanął tuż przed nadchodzącym marszem, z wyciągniętym ku górze krzyżem, próbując zablokować pochód. W Polsce o całym zajściu zrobiło się głośno. Sprawą zainteresował się słynny OMZRiK, który złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. Ostatecznie sąd przyznał Jakubowi Baryle kuratora, co spotkało się z niezadowoleniem niektórych polityków. W sprawie tej interweniowali m.in. politycy PiS-u, Konfederacji czy Kaja Godek. Natomiast 29 września 2019 roku „Wiadomości” TVP podały opinii publicznej informację, jakoby tylko i wyłącznie politycy Prawa i Sprawiedliwości udzielali wsparcia 15-latkowi. Konfederacja postanowiła zgłosić sprawę do sądu i …  po raz kolejny wygrała. Sąd zobowiązał Telewizję Polską do sprostowań i przeprosin na antenie. Tak też i uczynili, ale nie odbyło się to bez wtrącenia swoich trzech groszy tak jak w przypadku sprostowania w sprawie pominięcia Konfederacji w sondażu.  Tuż przed wygłoszeniem oświadczenia, prowadząca programu, Danuta Holecka, powiedziała: »Wiadomości« powinniśmy dzisiaj zacząć od doskonałej dla Polski informacji o Nagrodzie Nobla dla naszej pisarki, ale wbrew temu, co zamierzaliśmy, musimy zacząć od sprostowania, bo taki układ »Wiadomości«  zredagował sąd, wskazując, co ma być pierwszym materiałem i tym samym ingerując w pracę redakcji”. Potem na ekranie pojawiła się plansza z przeprosinami i sprostowaniem. Po odczytaniu oświadczenia, pani Danuta Holecka dodała, że ubolewa nad „absurdalnością wyroku” oraz stwierdziła, że „trudno nie traktować tego jako ingerencji w niezależność dziennikarską”.

Autor

  • Wiceprzewodniczący Młodzieżowej Rady Powiatu Wołowskiego. Wolnościowiec. Od niedawna redaktor w Kongresach.

2 myśli na “Telewizja kłamie”

  1. Słaby, manipulujący tekst. Osoba postronna, nie znająca realiów polskich mediów, po przeczytaniu tego tekstu mogłaby dojść do wniosku, że w sumie TVN i TVP niczym się nie różnią i mają takie same standardy etyczno-moralne, co jest oczywiście nieprawdą! Najlepiej świadczy chyba o tym fakt, że aby zdyskredytować TVN musiał pan sięgać aż do 2010 roku, podczas gdy z samego 2020 mógłbym wymienić kilkanaście fejkowych newsów połączonych z nienawistnym przekazem autorstwa TVP…

    1. Kajetan Zatwardnicki

      Proszę Pana, po pierwsze tekst nie jest manipulujący, ponieważ zostały tam podane czyste, bezstronne fakty xD. Po drugie, to Pan manipuluje mówiąc, że musiałem sięgać do wydarzeń z 2010 roku, pomimo że opisałem tylko jedno wydarzenie z tego okresu. Reszta jest z 2018, 2019 i 2020 roku. Poza tym, jak napisałem w tekście, TVN za swoje kłamstwo nie przeprosił, więc nie rozumiem Pana oburzenia w sprawie standardów etyczno-moralnych. Po trzecie TVN i TVP różnią się tylko topornością i kierunkiem propagandy. Jeżeli zabolały Pana fakty na temat kłamstw w którejś z telewizji – to bardzo dobrze. Właśnie o to mi chodziło, żeby widzowie jednej z tych dwóch stacji oburzali się na zwykłe fakty. Jak to mówią – prawda boli. Dziękuję za przeczytanie tekstu.

Komentarze zostały wyłączone.