Strona główna > Aktualności > Młodzieżówki > Sytuacja polskiego hotelarstwa

Sytuacja polskiego hotelarstwa

low-angle photo of Hotel lighted signage on top of brown building during nighttime
Czas czytania: 2 minuty

Hotelarstwo to jedna z najbardziej poszkodowanych przez epidemię koronawirusa (i niekompetencję polskiego rządu) branż. Polska Izba Hotelarzy wręcz wyśmiewa dotychczasowe działania pomocowe państwa, wprost nawołując do otwierania biznesów. Kolejne obostrzenia to następny cios poniżej pasa dla sektora turystyki regionalnej, który zaczyna boleć coraz bardziej.


Horrendalne straty zdają się nie robić wrażenia na władzy, która wprowadziła kolejne zakazy i zamknęła tysiące przedsiębiorstw – w tym tych prowadzonych na mniejszą skalę, niekoniecznie będących hegemonem na rynku. Tym bardziej kuriozalne w tym jest to, że większość europejskich państw robi dokładnie odwrotnie, mimo że tam również sytuacja pandemiczna nie jest zbyt ciekawa.


Gdy u nas hotele są zamknięte, dla przykładu nasi zachodni i południowi sąsiedzi otworzyli hotele pod pewnym reżimem sanitarnym dla klientów biznesowych, dla osób przechodzących kwarantannę czy dla cudzoziemców z pozwoleniem na pracę w danym kraju. Jeszcze większa ilość państw zdecydowała się na otwarcie hoteli bez restrykcji. Słowacja zdecydowała natomiast udostępniać hotele bez restrykcji dla osób o negatywnym teście na COVID-19.


Jesteśmy czerwoną wyspą na morzu otwartej branży. Tylko ,że paradoksalnie to nasi przedsiębiorcy toną, a nasz statek pod polską banderą nawet nie podaje im ręki. Wręcz przeciwnie, cały czas słyszymy plotki, jakoby Polski Holding Hotelowy wykorzystywał pandemię, by wygrywać przetargi na upadające hotele i przejmując mniejsze interesy. PHH mówi o fake newsach, ale jednak mimo wszystko malwersacje przy przejmowaniu hotelu „Regent” świadczą o czym innym. Jeżeli takie pogłoski okażą się prawdą, to będzie dosłownie splunięcie w twarz całej gałęzi gospodarki i założenie kolejnej warstwy betonowych butów naszym hotelarskim topielcom.


W pandemii liczy się odpowiedzialność za siebie i za swoje otoczenie, i na zasadach takiej solidarności można byłoby hotele otworzyć, z zachowaniem reżimu i zasad BHP. Bezpieczeństwo ludzi może iść w parze z bezpieczeństwem gospodarki i portfela obywatela. Jak na razie, prywatne biznesy znowu zostały skopane bezpardonowo przez rząd. Pytanie pozostaje to samo: ile jeszcze da się wlać do wypełnionego po brzegi kielicha goryczy polskich przedsiębiorców?

Autor

  • Młodzieżówka partii Możemy!, której celem jest szerzenie wartości wolnosciowej i liberalnej!