Strona główna > Aktualności > Młodzieżówki > Rozpad Koalicji Polskiej

Rozpad Koalicji Polskiej

teal flag under cloudy sky
Czas czytania: 2 minuty

Kilka dni temu PSL podziękował Kukiz’15 za współpracę w ramach Koalicji Polskiej i głosami zarządu zadecydował o usunięciu ich z sojuszu. Oficjalnym i bezpośrednim powodem tego rozpadu jest fundamentalne nieporozumienie w kwestii pozycji Polski w Unii Europejskiej. Dokładniej chodzi o sprzeczne głosowanie w sprawie potępienia zawetowania przez polski rząd budżetu unijnego. 

Jednak pomiędzy Kukiz’15 i ludowcami nie iskrzyło już od dawna. W trakcie kampanii Władysława Kosiniaka-Kamysza całkowicie nie było widać wsparcia ze strony Pawła Kukiza, a po słabym wyniku otrzymał od niego ostrą krytykę. Nie zgadzali się w sprawie projektu “Piątki dla zwierząt” i podwyżek dla parlamentarzystów, a były to ustawy wywołujące największe społeczne zainteresowanie. Po tak różnych od siebie głosowaniach już wówczas wyglądało, jak gdyby koalicja istniała już tylko na papierze. 

Paweł Kukiz twierdzi, że zawierana przez nich umowa koalicyjna nie dotyczyła w żaden sposób pozycji Polski w Unii Europejskiej, a w sprawach nieokreślonych w koalicyjnych pakietach decydować miała autonomia znajdujących się w koalicji jednostek. Wynika z tego, że w klubie poselskim nie obowiązywała dyscyplina głosowań, a PSL zerwało współpracę bezpodstawnie. Jednak dla Kosiniaka-Kamysza fundamentalna różnica w postrzeganiu polskiej racji stanu uniemożliwia dalszą współpracę – na Facebooku obwieścił, że dla Polskiego Stronnictwa Ludowego najważniejsza jest obecność Polski w Unii Europejskiej i to niezgoda w tej kwestii jest przyczyną rozpadu.

A więc co dalej? Technicznie projekt Koalicji Polskiej wciąż istnieje i będzie funkcjonował, gdyż razem z PSL-em pozostaje tam wciąż Unia Europejskich Demokratów. UED ma swojego jednego przedstawiciela, Jacka Protasiewicza, w klubie poselskim, a wicemarszałek Senatu Michał Kamiński pełni na tyle istotną funkcję, że sojusz z jego partią pozostaje opłacalny. Z kolei kukizowcy zamierzają utworzyć własne koło poselskie, choć komentatorzy polityczni nie wykluczają ich możliwej współpracy z PiS-em. Odniósł się do tego poseł partii rządzącej, Krzysztof Sobolewski, który stwierdził, że są otwarci na rozmowy z posłami Kukiz’15. 

Gdyby doszło do porozumienia na linii PiS – Kukiz, do takiego układu przystąpiliby prawdopodobnie jedynie jego najwierniejsi posłowie. Kukiz samemu budując nastrój autonomii każdego z posłów, nie sprzyjał utrwaleniu więzi lojalności do jego partii, co teraz bez klarownego planu na przyszłość może okazać się końcem jego politycznej inicjatywy. A jeśli nie teraz, to stanie się to z wysokim prawdopodobieństwem w wyborach w 2023 roku, lub nawet przy scenariuszu szybszego rozwiązania obecnej kadencji. Już z wczorajszego sondażu IPSOS wynika, że Koalicja Polska (jeszcze przed rozpadem) mogła liczyć na zaledwie 4% głosów, co daje znikome poparcie dla samego Kukiz’15. Oznacza to, że partia ta skazana jest na beznadziejną wegetację do końca kadencji, lub na szybkie znalezienie nowego koalicjanta. 

Za to przyszłość PSL może okazać się pisana nawet różowiej niż przed rozpadem KP. Adekwatnego tweeta do tej sytuacji zamieścił Leszek Balcerowicz, gdzie wyliczał, że poparcie dla Koalicji Polskiej po odjęciu z niej poparcia K’15 wynosi o 2 punkty procentowe więcej. Wynika to z elektoratu źle nastawionego do koalicjanta, ale skłonnego do zagłosowania na tą samą opcję bez zbędnego obciążenia – i w ten sposób sprawa prawdopodobnie ma się w przypadku PSL i Kukiz’15, ale powinniśmy poczekać na pierwsze sondaże z uwzględnieniem ich rozpadu. Jednak miejmy na uwadze, że zbadane poparcie może okazać się niemiarodajne, gdy uwzględnimy istnienie błędu statystycznego. 

Mateusz Trochanowski – Młodzi .Nowocześni