Strona główna > Aktualności > Publicystyka > Przestańcie profanować nasze symbole

Przestańcie profanować nasze symbole

Czas czytania: 2 minuty

Mateusz Patalan dla Kongresów

W moim mieście odbyło się ostatnio kilka protestów w ramach strajków kobiet. Największy zgromadził prawie 700 ludzi, najmniejszy – ledwie garstkę najbardziej zaangażowanych demonstrantów. Scenariusz był w większości przypadków taki sam: najpierw protestujący blokują rondo w pobliżu domu kultury, a następnie idą do znajdującego się ledwie kilkaset metrów dalej biura poselskiego Anny Milczanowskiej.

Anna Milczanowska to nie tylko jedyna posłanka PiS-u z Radomska, ale i w ogóle jedyny parlamentarzysta reprezentujący moje miasto na ul. Wiejskiej. Należała też do grupy posłów, którzy zwrócili się do TK z wnioskiem o zbadanie zgodności z konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej. Kilka razy protesty doszły aż pod jej dom, ale demonstranci nigdy nie zastali w nim jego mieszkanki.

Pod biuro zanoszono różne rzeczy. Najpierw były to znicze, później dołączyły do nich także transparenty i wieszaki. Podczas ostatniego z protestów czerwone znicze zostały ustawione w znak charakterystycznej błyskawicy.

Kilka godzin później, gdy demonstranci rozeszli się już do domów, na fanpage’u lokalnego oddziału Młodzieży Wszechpolskiej pojawia się post. „Była błyskawica, obecnie znak Polski Walczącej” – piszą Wszechpolacy. I chwalą się, że teraz znicze ułożone są już nie w symbol kobiecych protestów, a w kotwicę Armii Krajowej.

Przyzwyczailiśmy się już chyba do tego, że prawica zagarnia polskie symbole narodowe i chce mieć monopol na patriotyzm. Na kontrmanifestacjach Marszy Równości powiewają polskie flagi, a ich uczestnicy przywdziewają powstańcze opaski. Dla członków Młodzieży Wszechpolskiej kotwica Polski Walczącej z jakiegoś powodu stała się natomiast symbolem sprzeciwu wobec Strajku Kobiet.

Skąd wziął się wśród nich pomysł, że flaga Polski ma być przeciwstawna do tęczowej flagi ruchów LGBT? Albo że powstańcza, biało-czerwona opaska (którą, nawiasem mówiąc, wielu nosi jak zwykłą zabawkę) może być symbolem walki z „lewactwem”?

Widzimy to tak często, że w sumie już nas to specjalnie nie dziwi ani nie obrusza. A powinno – bo to przecież nie są ICH symbole. One są dobrem wspólnym wszystkich Polaków. I powinniśmy to powtarzać przy każdej możliwej okazji.

Zdjęcie autorstwa Steve Johnson z Pexels