Przejdź do treści

Po co Warszawie 5 linii metra?

Z początkiem tygodnia, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oficjalnie ogłosił plany rozbudowy miejskiego transportu publicznego. Jak przedstawia stołeczny ratusz, do 2050 roku w stolicy miałyby powstać trzy nowe linie metra, natomiast istniejące już linie M1, M2 oraz sieć tramwajowa mają zostać rozbudowane.

Warszawskie metro dzisiaj…

Obecnie w mieście mamy do dyspozycji dwie linie metra, jedną łączącą północ z południem, a drugą wschód z zachodem. Obie nitki dają nam nieco ponad 40 km tras, gdzie możemy skorzystać z 39 stacji. Znajdują się one w zaledwie 9 z 18 dzielnic w Warszawie, co powoduje, że tylko około 28% warszawiaków może dojść do metra w trakcie 15-minutowego spaceru.

…i jutro

Plany są jednak bardzo ambitne. Zakładają sieć metra o długości przekraczającej 110 km, co zwiększa ją o blisko 2,7 razy w porównaniu do dzisiejszej. Wówczas podziemne pociągi dojeżdżałyby do ośmiu, kolejnych dzielnic miasta. Dzięki takiej rozbudowie, już nie ¼, a połowa mieszkańców mogłaby dojść do metra na piechotę bez większego wysiłku.

Włodarze chcą projektować Warszawę w myśl koncepcji miasta 15-minutowego. Chodzi w nim o to, żeby wszystkie potrzebne mieszkańcowi usługi oraz środki transportu znajdowały się w odległości mniej więcej 1 kilometra od miejsca zamieszkania, bo właśnie taki dystans pokonuje przeciętny człowiek we wspomnianym czasie. Brzmi bardzo dobrze, a mimo to znajdują się rzesze ludzi negujących potrzebę takich inwestycji.

Fot. UM Warszawa/Materiały prasowe

Więc po co nam to metro?

Obecnie metro stanowi jeden z najbezpieczniejszych, a z pewnością najszybszy sposób przemieszczania się w przestrzeni wielkomiejskiej. Ile razy zdarzyło się Wam czekać na autobus, który powinien przyjechać już kilka minut temu, a nadal się nie pojawia? Gdy wszystkie pojazdy na drogach stoją w korkach, będąc zależnymi od sygnalizacji świetlnej i natężenia ruchu, podziemne wagony jadą przed siebie bez względu na porę dnia. To powoduje, że opóźnienia w metrze praktycznie nie istnieją i rzadko kiedy musimy na nie czekać dłużej niż kilka minut.

Metro jest szybsze jeszcze z jednego powodu – nie jest ono zależne od sieci drogowej, tylko łączy dwie stacja najczęściej najkrótszą możliwą trasą w postaci linii prostej. Dzięki temu nie musi tracić czasu na częstą zmianę kierunku ruchu oraz może osiągać większe prędkości niż tramwaje, również dlatego, że nie ma na swojej drodze bardzo ostrych zakrętów.

Ponadto, dzięki rozwojowi naprawdę skutecznej sieci metra, zwyczajnie odciążymy ulice miasta, które obecnie są na skraju wydolności. Więcej wagonów pod ziemią oznacza mniej samochodów na drogach. Nie sugerowałabym tu może likwidacji autobusów, które są bardzo istotne, gdy potrzebujemy podjechać w bardzo konkretne miejsce. Jednakże bliskość metra może zachęcić wielu mieszkańców do pozostawienia samochodu na parkingu i podróży komunikacją, która okaże się szybka i tańsza.

Ograniczenie ilości samochodów ma oczywiście jeszcze jedną korzyść, bardzo szeroko dyskutowaną w dzisiejszym świecie – ekologiczną. Jasne jest, że jeżeli pozostawimy pojazdy spalinowe i wybierzemy pociągi metra napędzane elektrycznie to mamy szanse na realne polepszenie stanu powietrza.

Fot. UM Warszawa/Materiały prasowe

Symbol rozwoju

Fakt, że największe światowe metropolie rozwinęły systemy metra sięgające kilkuset kilometrów podziemnych torów, świadczy sam za siebie. W wielkich miastach metro jest koniecznością i czymś, co idzie w parze ze wzrostem. Jednak porównywanie Warszawy do największych światowych ośrodków miejskich, takich jak Londyn, Nowy Jork, czy Paryż, jest tutaj bezpodstawne.

Zwróćmy jednak uwagę, że w większości rozwiniętych państw świata metro znajduje się przynajmniej w stolicy, a czasem także w innych ośrodkach. Spójrzmy, chociażby na francuskie miasto Lille, które zarówno powierzchniowo, jak i ludnościowo jest o wiele mniejsze od polskiej stolicy. W tym przygranicznym ośrodku funkcjonuje metro zbliżone długością do tego w Warszawie. Jednak Lille jest dopiero 10. co do wielkości miastem Francji i zdecydowanie nie jest tak istotne dla swojego kraju, jak Warszawa jest dla Polski.

Dobra komunikacja kluczem do sukcesu

Metro bez wątpienia ułatwia funkcjonowanie w mieście nie tylko stałym mieszkańcom, ale również przyjezdnym. W komunikacji autobusowej i tramwajowej czasami ciężko się zorientować osobie, która dobrze nie zna okolicy. W większych centrach przesiadkowych znalezienie właściwego przystanku może graniczyć z cudem. Przesiadki w metrze są znacznie prostsze i o wiele bardziej intuicyjne.

Plany budowy nowych linii metra zakładają, że połączy ono, chociażby najbardziej na północ wysuniętą Białołękę z odległym na południu Wilanowem. Dzisiaj, aby pokonać tę trasę, musimy przesiąść się dwa razy i poświęcić ponad godzinę. Z proponowanym przebiegiem metra, przesiadek nie ma, a czas zmniejszyłby się o prawie połowę.

To, że metro ułatwia życie w mieście jego mieszkańcom, jest raczej jasne i nie wymaga to dalszego tłumaczenia. Jednak warto zwrócić uwagę, że dobra komunikacja miejska jest bardzo często brana pod uwagę przez turystów. Nikt nie chce jechać na zwiedzanie miasta, w którym dojazd do poszczególnych atrakcji jest wyzwaniem logistycznym. Tutaj z pomocą może przyjść metro, które znacznie ułatwi poruszanie się po mieście, zwłaszcza z punktu widzenia zagranicznego turysty.

Oczywiście, przedstawiona wizualizacja jest dopiero propozycją, która dopiero przejdzie konsultacje społeczne i prawdopodobnie jeszcze kilkukrotnie ulegnie poprawkom. Mimo wszystko, możemy zrozumieć, w którą stronę chce iść Warszawa – w stronę miasta nowoczesnego, wygodnego, mogącego konkurować z miastami Zachodu. Metro możemy tutaj uznać za swoisty miernik rozwoju, jaki Warszawa ma osiągnąć.

Fot. nagłówka: ZTM Warszawa/Materiały prasowe

O autorze

Studentka geografii na Uniwersytecie Warszawskim, aktywistka, entuzjastka sportu, książek i dobrej herbaty. Całe życie spędza w podróżach – tych mniejszych i większych.