Strona główna > Aktualności > Publicystyka > Ostatnio trochę mnie męczysz, Polsko

Ostatnio trochę mnie męczysz, Polsko

two yellow-and-red buses

Mateusz Patalan dla Kongresów

Kiedyś myślałem, że ten kraj mnie uskrzydla. Potem zaczął mnie wkurzać. A teraz mnie już po prostu, tak zwyczajnie, męczy.

Męczy mnie to, że rząd pisze swoje debilne rozporządzenia na kolanie i publikuje je na chwile przed północą, by na następny dzień szybko je znowelizować. A jeszcze bardziej męczą mnie negacjoniści pandemiczni, którzy absolutnie wszędzie wklejają linki do tych swoich foliarskich stronek.

Bo i z jednym się przecież nie zgadzasz, i z drugim. Zachowanie odpowiedniego odstępu od obu tych podstaw potrafi być trudne. Łatwiej byłoby zabarykadować się w jednym poglądzie, niż każdą wypowiedź zaczynać od: „no cóż, nie wszystkie posunięcia rządu są trafione, ale….”.

Męczy mnie też bezkarność rządzących. Że dwóch szeregowych posłów może odwołać sobie wybory, a pewien minister – zmarnować na nie 70 mln złotych. Nie wspominając już o tym drugim, tym, który ministrem już nie jest, a który to kupił dla nas najdroższe w historii nieistniejące respiratory. 

W większości krajów za coś takiego grozi przynajmniej dymisja (o ile nie coś gorszego), w Polsce winowajca bryluje potem w rozmowach u Mazurka. I jeszcze opozycja: bezradna, podzielona, niepotrafiąca wykorzystać kolejnych potknięć PiS-u.

Męczące są dla mnie również te bardziej przyziemne sprawy: wyludnianie się mojego miasta (jeszcze w 2008 roku prawie 50 tys. mieszkańców, dziś ledwie 40 tys.), starzenie się społeczeństwa czy szalejący i stale przyśpieszający kryzys finansowy. Rzadko kiedy mogę już powiedzieć, że nie martwi mnie droga, którą podąża ten kraj. Począwszy od energetyki, przez ochronę zdrowia, aż na systemie emerytalnym kończąc – coraz ciężej jest mi wykrzesać z siebie optymizm.

Kiedyś to wszystko mnie wkurzało. Teraz jednak złość jest rzadsza, bo coraz częściej ustępuje miejsca rezygnacji.

W końcu i tak niewiele mogę poradzić.