Strona główna > Aktualności > Młodzieżówki > Opodatkować wszystko… dwa razy?

Opodatkować wszystko… dwa razy?

person holding pencil near laptop computer
Czas czytania: 3 minuty

W środę, 28 października Sejm uchwalił nowelizację ustaw o podatku CIT i PIT. Było to jedno z tych głosowań, których wynik przesądzić mogła obecność, gdyż posłowie byli co do projektu podzieleni. Ostatecznie jednak przeszedł on 232 głosami za do 215 głosów przeciw i przy jednym głosie wstrzymującym.

Co zawiera owa nowelizacja?

Między innymi znajduje się w niej korzystne dla spółek podniesienie limitu przychodów, poniżej którego spółka może zapłacić niższy, 9% podatek, do dwóch milionów złotych rocznie. Do tej pory próg ten wynosił milion dwieście tysięcy złotych. Ta reforma spotkała się z aprobatą całej izby.

Reszta zapisów jednak nie jest tak korzystna. Ogranicza ona również ulgę abolicyjną do 1360 złotych, która pozwala na uniknięcie podwójnego opodatkowania osób, które mieszkają w Polsce, a pracują za granicą. Z racji wysokości ograniczenia, znaczna część osób, której do tej pory przysługiwała, zostanie objęta podwójnym opodatkowaniem- w kraju i za granicą. To pierwszy artykuł, który budzi sprzeciw opozycji. Projekt zmienia także kilka innych pomniejszych przepisów, ale nie wspomniałem jeszcze o najbardziej kontrowersyjnym spośród zapisów.

Nowelizacja ta bowiem nadaje również status płatnika CIT spółkom komandytowym. Ten rodzaj spółek dotychczas odprowadzał podatki na podstawie podatku PIT. Zazwyczaj przedsiębiorcy korzystali z liniowej formy opodatkowania na poziomie 19%. Nadanie statusu podatnika CIT, nie zdejmuje ze spółek komandytowych obowiązku płacenia PIT- u. Prowadzi do sytuacji, w której najpierw spółka będzie opodatkowana podatkiem CIT, a następnie od pozostałej kwoty zapłaci jeszcze podatek PIT. Brzmi absurdalnie?

Do podwójnego opodatkowania odniósł się Wiceminister Finansów, Jan Sarnowski:

Firmom potrzeba trzech rzeczy, które da im ta ustawa. Po pierwsze niskich podatków, które pozwolą firmom na tworzenie finansowych poduszek bezpieczeństwa i inwestowanie, gdy jest to dla nich korzystne.(…) Po drugie firmy potrzebują bezpieczeństwa, maksymalnej prostoty rozliczeń. Firmy potrzebują też równych warunków konkurencji

Nie jestem pewien, co miał na myśli minister Sarnowski, mówiąc o równych warunkach konkurencji, jednocześnie wykluczając z niej spółki komandytowe, których koszty znacznie wzrosną.

Przeciwko nowelizacji zagłosowała niemalże cała opozycja, która sprzeciwia się praktykom podwójnego opodatkowania. Ministerstwo Finansów uzasadnia tę decyzję stwierdzeniem, iż spółki komandytowe służyły dotychczas często do wyprowadzania pieniędzy za granicę i unikania podatku w Polsce. Jest to rzecz jasna niezgodne z prawdą, bo aż 97% działających na terenie naszego kraju spółek komandytowych należy do osób mieszkających w Polsce.

Te zmiany wpisują się w kierunek zmian w CIT, które prowadzone są od jakiegoś czasu przez MF. Tego samego dnia wprowadzono estońską formę tego podatku. Zapowiedź, która miała miejsce kilka miesięcy temu, spotkała się z aprobatą ekonomistów i przedsiębiorców, jednak bardzo szybko okazało się, że zmiana ta nie ma wiele wspólnego z estońskim modelem, ponieważ dotyczy jedynie inwestycji w środki trwałe (a te są najmniej popularną formą inwestycji w spółkach). Spieszę z wyjaśnieniem dla niezaznajomionych z tym rozwiązaniem: estoński CIT pozwala na przesunięcie momentu płatności podatku, na moment wypłacenia zysku ze spółki. Niestety, nasza polska chimera tego przepisu daje ten przywilej jedynie tym spółkom, które w ciągu czterech kolejnych lat wydadzą na inwestycje w środki trwałe 33% swoich dochodów. W przypadku niespełnienia tego wymogu, spółka poniesie konsekwencje finansowe. Wyliczenia dodatkowo pokazały, że oszczędność dzięki tej formie jest niższa niż w dotychczas dostępnych formach rozliczenia, np. NID (Notional Interest Deduction), który pozwala odliczyć procent wkładu wspólnika na rezerwy kapitałowe w zależności od stopy referencyjnej NBP.

Jak widzimy, Ministrowie Finansów w rządzie Zjednoczonej Prawicy lubią dawać przedsiębiorcom złudne nadzieje, tak naprawdę pogarszając ich sytuację z każdą wprowadzoną reformą. Jedną z głównych przyczyn tych zmian jest panika, spowodowana uszczuplającymi się wpływami do budżetu ze względu na niższe notowania spółek. Ministerstwo słusznie podwyższa próg w podatku CIT, jednak karygodnie szuka rekompensaty tych kosztów w podwójnym opodatkowaniu spółek komandytowych. Nierozsądnym jest również de facto likwidowanie ulgi abolicyjnej, która w momencie wprowadzenia w 2008 roku była ratunkiem dla wielu Polaków, którzy pracując za granicą, borykali się z podwójnym opodatkowaniem. Obecnie najprawdopodobniej tamte wydarzenia powrócą i do protestujących na ulicach dołączy kolejna grupa pokrzywdzonych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, wraz z koalicjantami.

Eryk Chojnacki – Młodzi Libertarianie