Strona główna > Aktualności > Bez kategorii > O wyższości humanizmu nad niehumanizmem

O wyższości humanizmu nad niehumanizmem

Biblioteki, Książek, Dublin, Irlandia, Trinity

Pixabay.pl

Łukasz Piłat

Kierunki humanistyczne w szkołach średnich nie tyle owiane są złą sławą, ile stają się często obiektem żartów. Większość z nas, humanistów, zapewne słyszała o czekającym na niego etacie w restauracjach szybkiej obsługi, czy też przegrywała w bezpośrednim starciu z balkonem, podobno umiejącym utrzymać całą rodzinę (choć prywatnie uważam, że nawet on nie podoła). Ja uważam, iż za kilkanaście lat więcej będzie gorzej opłacanych umysłów ścisłych. Dlaczego? Zapraszam was na podróż po moim prywatnym świecie rozważań przeróżnych, w którego odmętach znajdziemy sens humanizmu w dzisiejszym świecie.

Według zlepionych przeze mnie dwóch definicji ze Słownika Języka Polskiego PWN, humanista to: „Specjalista w zakresie nauk, których przedmiotem badań jest człowiek jako istota społeczna i jego wytwory”. Toteż mając już sprecyzowany przedmiot dywagacji, trzeba się jej swobodnie poddać i odpłynąć w ocean gdybań i przypuszczeń. Na co warto zwrócić uwagę, to ogromny postęp technologiczny zapoczątkowany na świecie w okolicach przełomu wieków (XX i XXI). W związku z tym pojawiło się wiele zawodów i zapotrzebowanie na ich obsługę. Trend na bycie informatykiem, na przykład, utrzymuje się wysoko do dzisiaj. Tendencja rozwojowa idzie jednak w kierunku całkowitego wykluczania elementu człowieczego i jak największego stopnia automatyzacji danego zadania. Co za tym idzie, zwiastuję coraz niższe albo utrzymujące się na tym samym poziomie zatrudnienie w branży IT, zawodach związanych z bankowością, po części także zawodach medycznych oraz w zawodach opartych na kontaktach międzyludzkich (sklepy, obsługa klienta). Natomiast trudno wyobrazić sobie scenariusz filmowy napisany przez robota komputerowego, rzetelny artykuł wygenerowany machinalnie (tak, to świadomy ukłon w kierunku swoim i moich serdecznych przyjaciół z redakcji) czy też udany wywód historyczny, poprowadzony i zreferowany głosem któregoś z syntezatorów mowy. To tylko nieliczne przykłady sytuacji, w których czynnik ludzki będzie niezastąpiony przez kolejne kilkanaście lat.

Drugi czynnik, który może przesądzić o zainteresowaniu naukami humanistycznymi, to zwiększenie wrażliwości w postrzeganiu siebie – wewnętrznie, a także całego otaczającego nas świata. Studiowanie sztuki dodaje pięknu wielowymiarowości, a także poszerza, czy też uwypukla ukrytą gdzieś głęboko w nas uczuciowość. A najbardziej wybrakowany jest człowiek, który niczego nie czuje, tylko nędznie egzystuje, a jego cele to być i jeść. Czytanie książek poszerza słownictwo oraz horyzonty, a interpretacja poezji wzmaga myślenie abstrakcyjne i w większości przypadków zmusza do powiększania swojej wiedzy nie tylko z tej lepszej, humanistycznej strony. W interpretacji utworów (to tylko przykład) Zbigniewa Herberta, przydaje się również wiedza z zakresu biologii czy też geografii. Zainteresowanie historią pozwala odnieść aktualne wydarzenia do podobnych z przeszłości i po części przewidzieć jej skutki. Wiadomo wszakże, iż historia lubi się powtarzać. Wiedza o społeczeństwie bardzo przydaje się na co dzień, bo przedmiot ten przybliża nam podstawowe zasady funkcjonowania naszego państwa, czyli rzecz ujmując innymi słowami, wyjaśnia działanie rzeczywistości, w której to jednak spędzamy dalej najwięcej czasu. (…)

Drogi czytelniku dowiedz się więcej!
Koniecznie zajrzyj do VIII wydania „Kongresów”, gdzie tekst został opublikowany w całości!