Strona główna > Aktualności > Publicystyka > Nienawiść

Nienawiść

closeup photo of cutout decors
Czas czytania: 3 minuty

Kacper Moroz dla Kongresów

Nienawiść – bardzo silne uczucie niechęci wobec kogoś lub czegoś, często połączone z pragnieniem, by obiekt nienawiści spotkało coś złego. Nienawiść bywa przeciwstawiana miłości i opisywana jako męczące uczucie, następujące w wyniku bólu związanego z uczuciem zranienia, zemsty, wrogości i oszukania. (wikipedia.org)

Nie tak dawno, bo zaledwie dwa tygodnie temu świętowaliśmy 102. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Niepodległości, o którą tak długo walczyli nasi przodkowie i którą w końcu wywalczyliśmy, bo potrafiliśmy się jako naród zjednoczyć. Z wielkim niepokojem obserwuję wydarzenia, które dzieją się w naszym kraju. Ciągłe szczucie jednych na drugich, dewastacje pomników i miejsc kultu, wulgaryzmy w debacie publicznej. Z jeszcze większym niepokojem obserwuję narrację niemieckich i rosyjskich mediów nadających w języku polskim, które mówią, że jest wojna, nawołują do wychodzenia na ulicę, do łamania panujących w kraju obostrzeń sanitarnych, chcą obalenia rządu. Podobnie działo się w roku 1772, 1792 i 1795. To dni bardzo bolesne dla historii Polski. Podział wśród Polaków, ingerencja obcych mocarstw to jedne z wielu przyczyn rozbiorów. Czy dzisiaj historia zatacza koło?

Podczas posiedzenia Parlamentu Młodych, 1 czerwca br. powiedziałem, że głęboko wierzę w to, że będziemy potrafili stanąć ponad podziałami (…) dla dobra Polski. Te słowa dotyczyły wówczas w dużej mierze nas – parlamentarzystów, nas – ludzi młodych, ale przede wszystkim nas – Polaków. I mając na względzie dobro naszej ukochanej Ojczyzny naszym pierwszorzędnym działaniem powinno być eliminowanie nienawiści z naszych serc. I nie chodzi tu o używanie hasztagów #HejtStop w mediach społecznościowych, ale o faktyczne działanie. O danie świadectwa. Możemy się spierać – bo taka jest istota demokracji – i róbmy to! Debatujmy, ale z KULTURĄ!

I można teraz zadać krótkie pytanie: skąd, na miłość Boską, tyle tej nienawiści? Nie trzeba daleko szukać, bo odpowiedź mamy w naszej najnowszej historii. Wystarczy się cofnąć o kilka lat.

Nikt nie protestował, gdy pan minister Sikorski na konwencji Platformy Obywatelskiej mówił, że trzeba dorżnąć watahę mając w oczywisty sposób na względzie Prawo i Sprawiedliwość i wyborców. Nikt nie protestował w 2010 roku, a dokładniej 25 czerwca gdy Janusz Palikot powiedział, że trzeba zastrzelić i wypatroszyć Kaczora. Co się potem stało? Doszło do morderstwa. W Łodzi został zamordowany działacz PiSu – śp. Marek Rosiak. Sąd w sposób jednoznaczny określił, że było to morderstwo na tle politycznym. Dokonał go były członek PO, który po zatrzymaniu zeznał, że zamierzał zabić Jarosława Kaczyńskiego, ale mu się to nie udało, bo ma za dobrą ochronę. Taka była wtedy sytuacja.

Niech to nasze narodowe zjednoczenie nastąpi jak najszybciej i trwa jak najdłużej. Tylko wtedy zachowamy jedność i suwerenność państwa. Gdy będziemy potrafili usiąść przy jednym stole i prowadzić rozmowy o przyszłości naszego kraju. Gdy będziemy potrafili jednogłośnie powiedzieć veto, gdy zagranica będzie nam mówiła jak mamy żyć. Gdy będą próbowali (tak jak dzisiaj) zrobić z nas dzieci na posyłki, próbując nam przy tym narzucać prawo i uzależniając od tego fundusze. Nie daliśmy odebrać nam wolności w 1920 roku, nie damy i w 2020. Ale będzie to możliwe, gdy niezależnie od poglądów, od wyznania staniemy pod biało-czerwonym sztandarem i zawołamy: Niech żyje Niepodległa. I niech to będzie zwieńczeniem tego artykułu.

Miłujmy się! Tylko miłością pokonamy nienawiść. Chociaż obserwując to, co dzieje się teraz w Polsce zaczynam się obawiać, czy to wezwanie nie pozostanie tylko w zakresie pia desideria, czyli pobożnych życzeń.