Strona główna > Aktualności > Publicystyka > Mam déjà vu

Mam déjà vu

Czas czytania: 2 minuty

Czytam sobie właśnie „Wojnę Futbolową” Ryszarda Kapuścińskiego. To zbiór legendarnych już reportaży, koncentrujących się przede wszystkim na procesie dekolonizacji Afryki w latach 60. Kapuściński, cytując za „Tanganyika Standard”, opisuje w jednym z nich posiedzenie parlamentu Tanganiki (dzisiejsza Tanzania) z roku 1963.  Posłowie zajmowali się wtedy rządowym projektem ustawy o alimentach.

Dyskusję rozpoczęła znana w Tanganice działaczka feministyczna i wiceminister spółdzielczości w rządzie TANU (jedynej legalnej wówczas partii) Lucy Lameck. Przedstawiła ona posłom projekt, dodając na koniec, że „konieczne jest wprowadzenie ustawy nakazującej płacenie alimentów kobietom posiadającym nieślubne dzieci przez ojców tych dzieci”.

Jako pierwszy głos zabiera poseł P. Mbogo. Stwierdza, że ustawa ta doprowadzi do wzrostu prostytucji wśród młodych dziewcząt, które będą uwodzić mężczyzn i rodzić im dzieci z nieprawego łoża, aby „tą drogą zarabiać pieniądze na kosmetyki”. Z kolei F. Mundo przypomina, że problem tak właściwie nie istnieje, bo przecież w tradycyjnej afrykańskiej rodzinie wszystkie dzieci (ślubne i nieślubne) traktowane są jednakowo, a przyjęcie tej ustawy byłoby „odbiciem mentalności kolonialnej”. Wtóruje mu poseł Wambura: „Nieślubne dziecko nie stanowi problemu […], a przeciwnie – jest to jeszcze jedna para rąk do pracy w polu”.

Poseł A. S. Mataki idzie jeszcze dalej – według niego nie tylko wzrośnie liczba rozwodów, ale i morderstw: ludzie, którzy zostaną zmuszeni do płacenia alimentów, zaczną zabijać nieślubne dzieci, bo „zabójstwo nic nie kosztuje”. Na samym końcu dobitnie stwierdza: „Eksperci w tej dziedzinie, tacy jak Karol Marks, uczą nas, że prostytucja – to jest kapitalizm”.

Poseł M. S. Haule przypomina natomiast, że „według ostatniego spisu ludności ludności Tanganiki w kraju tym mieszka 5 500 000 kobiet i 4 000 000 mężczyzn”. I stwierdza, że taka dysproporcja powstała z woli Boga, co oznacza, że Bóg pozwala mężczyźnie mieć więcej niż jedną żonę. „Ustawa dąży więc do naruszenia porządku natury” – dodaje.

Ostatecznie 95% posłów opowiada się przeciwko ustawie.

„Ponieważ parlament Tanganiki składa się wyłącznie z członków rządzącej partii TANU i zawsze przyjmuje on jednogłośnie wszystkie ustawy przedkładane w Izbie przez rząd Nyerere, był to pierwszy wypadek, w którym niemal cała Izba zajęła opozycyjne, antyrządowe stanowisko” – pisze Kapuściński.

Nie macie wrażenia, że gdzieś już słyszeliście podobną dyskusję? I to wcale nie w Tanganice, i wcale nie 60 lat temu?

Fot. Oleg Magni/Pexels