Strona główna > Aktualności > Publicystyka > Jak walczyć z wykluczeniem transportowym i czy program Kolej + rozwiązuje ten problem?

Jak walczyć z wykluczeniem transportowym i czy program Kolej + rozwiązuje ten problem?

woman standing in train station
Czas czytania: 6 minuty

Jakub Rösler dla Kongresów

W ostatnich latach na nowo zaczęto zwracać uwagę na problem wykluczenia komunikacyjnego. Jest to określenie, które odnosi się do braku publicznej, czyli zapewnianej przez państwo, komunikacji w postaci autobusu lub pociągu w danej gminie, czy powiecie. Think Tank Klub Jagielloński w swoich badaniach z 2018 roku szacuje, że nawet 13,8 miliona Polaków nie ma dostępu do zbiorkomu. To tak, jakby pozbawić transportu mieszkańców województwa mazowieckiego, śląskiego, a także wielkopolskiego i dorzucić do tego jeszcze Szczecin! Aby przeciwdziałać temu problemowi rząd Prawa i Sprawiedliwości stworzył takie programy jak PKS+ czy też program Kolej+, którego cele zamierzam przybliżyć poniżej.

Program Uzupełnienia Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej, w skrócie Kolej+, to projekt którego celem jest rozszerzenie sieci kolejowej o miasta powyżej 10 tysięcy mieszkańców, które nie dysponują takowymi połączeniami lub o takie miasta, gdzie połączenia są, ale wymagają poprawy. Budżet programu wynosi ok. 6,5 mld. złotych, z czego 5,5 mld. to środki z budżetu państwa, a reszta, stanowiąca 15% projektu, to wkład własny poszczególnych samorządów. Każdy wniosek musi w 15% składać się z pieniędzy samorządu, resztę dofinansowywuje państwo. Program jest realizowany przez zarządcę infrastruktury PKP PLK, a 24 listopada zakończył się jego drugi etap. W jego trakcie, oceniono 96 wniosków, które zostały zgłoszone w 1 turze, a spośród nich wybrano 79, które przeszły kolejną weryfikację.

Wnioskodawcy mają teraz rok na to, żeby opracować studium wykonalności, dla każdego z 79 projektów. Opiewają one na łączna kwotę 30,5 miliarda złotych i dotyczą linii kolejowych o długości 2,3 tysiąca kilometrów. Zakwalifikowane wnioski pochodzą z każdego województwa, najwięcej z nich, bo aż 18, jest z terenu województwa Śląskiego. Jednym z nich jest wniosek o przywrócenie połączeń kolejowych do 90-tysięcznego Jastrzębia-Zdroju, największego miasta w Polsce, do którego nie docierają pociągi. Jastrzębie jest ich pozbawione od 2001 roku. Wnioski zgłoszone do programu mają doprowadzić do powrotu połączeń kolejowych do takich miast jak Bełchatów czy Łomża, które są ich pozbawione kolejno od roku 2000, a także 1993. W przypadku Bełchatowa, wniosek zgłoszony do programu Kolej+ zawiera plan elektryfikacji linii numer 24, biegnącej z Piotrkowa Trybunalskiego do Bełchatowa i jej wydłużenie do Bogumiłowa. Pozwoliłoby to skomunikować Bełchatów ze stolicą województwa – Łodzią. Natomiast w przypadku linii do Łomży, wniosek również zawiera plan elektryfikacji linii oraz stworzenie korytarza komunikacyjnego Łomża – Białystok, czyli połączenia Łomży ze stolicą województwa podlaskiego. Zarówno Bełchatów (ok. 58 tysięcy mieszkańców), jak i Łomża (ok. 63 tysięcy mieszkańców) są dużymi ośrodkami miejskimi, a przywrócenie do nich połączeń kolejowych jest ważnym punktem całego programu Kolej+.

Program przewiduje także powrót połączeń kolejowych do takich miast jak Gostyń i Śrem w Wielkopolsce, Krosno Odrzańskie w lubuskim czy też Myślibórz w województwie zachodniopomorskim. O tym, że powrót kolei do Myśliborza nie będzie taki łatwy, pisał Karol Trammer w dwumiesięczniku “Z Biegiem Szyn” Zwrócił on uwagę na fakt, iż w szlaku linii 415 z Gorzowa Wielkopolskiego do Myśliborza, na potrzeby budowy drogi szybkiego ruchu S3, został zniszczony fragment nasypu kolejowego, a także rozebrane zostały dwa wiadukty, którymi biegła linia kolejowa. Zarówno województwo lubuskie, jak i zachodniopomorskie zgłosiły do programu Kolej+ chęć rewitalizacji powyższej linii, jednakże wspomniane wcześniej problemy stawiają powodzenie tej inwestycji pod znakiem zapytania.

Raport przygotowany przez Przemysława Śleszyńskiego, “Polska średnich miast. Założenia i koncepcja deglomeracji w Polsce”, pokazuje, że Pomorze Środkowe jest najbardziej wykluczonym komunikacyjnie regionem w Polsce. Aby temu przeciwdziałać lokalne samorządy przygotowały, a także zgłosiły wniosek dotyczący rewitalizacji linii numer 212, biegnącej przez miasto Bytów. Pozwoliłoby to uzyskać połączenie z dwoma najważniejszymi ośrodkami Pomorza, czyli Słupskiem i Trójmiastem, a dodatkowo przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu tego regionu.

Program Kolej Plus to nie tylko rewitalizacja starych linii kolejowych, ale także pomysły na zupełnie nowe trasy. Jedną z nich jest linia łącząca Turek z Koninem we wschodniej Wielkopolsce. Została ona wpisana do załącznika do uchwały ustanawiającej program Kolej+. Oznacza to, że będzie miała ona pierwszeństwo przed innymi wnioskami, podobnie jak 19 innych, które zostały z góry określone przez Ministerstwo Infrastruktury. W złożonych projektach znalazły się także inwestycje mniejszego kalibru, jak stworzenie nowych przystanków na już istniejących liniach kolejowych, a także budowa łącznic czy wiaduktów. Większość z nich została odrzucona i nie przeszła do kolejnego etapu programu.

 Oczywiste jest to, że tylko mała część wniosków uzyska finansowanie i zostanie zrealizowana, jednakże trzeba podkreślić, że wiele z nich na nowo pobudziło dyskusje o powrocie kolei do danego powiatu czy miasta. Można mieć tylko nadzieję, że projekty, które nie zostaną zakwalifikowane do realizacji, pozwolą samorządom poszukać innych źródeł ich sfinansowania. Mowa tu szczególnie o projektach rewitalizacji już istniejących linii, których wymagania finansowe są wielokrotnie mniejsze niż koszty budowy zupełnie nowych linii kolejowych. Ostateczną listę projektów, które uzyskają dofinansowanie poznamy w listopadzie 2021. Realizacja projektów ma zacząć się w maju, lub czerwcu 2022 roku i zostać zakończona do początku 2029 roku.

Podsumowując, program Kolej+ jest skutecznym pomysłem na walkę z wykluczeniem komunikacyjnym, co szczególnie w okresie pandemii koronawirusa, która w wielu miejscach zmusiła organizatorów transportu do zawieszania połączeń, jest promykiem nadziei na zmiany. Tutaj trzeba przywołać niestety województwo kujawsko-pomorskie, które tłumacząc się skutkami gospodarczymi pandemii, zdecydowało się na zmniejszenie siatki połączeń regionalnych o około 40 procent. W nowym rozkładzie jazdy, obowiązującym od 13 grudnia 2020 roku, nie znajdziemy już połączeń z Torunia do Sierpca, z Bydgoszczy do Chełmży, czy z Włocławka do Kutna. Do Chełmży pociągi mają wrócić wraz z powrotem uczniów do szkół, co na ten moment jest planowane na 18 stycznia.

Jednocześnie transport publiczny okazuje się być w pełni bezpieczny dla podróżujących, gdy każdy z nich stosuje się do obostrzeń. Utrata zaufania do komunikacji publicznej, którą może spowodować pandemia, doprowadzi do kolejnego trwałego regresu zbiorkomu, a do tego nie można dopuścić. W ostatnich latach walka o transport zbiorowy stawała się środkiem nacisku na decydentów, aby takowy transport zapewniać. Pokazuje to fakt, że to co powinno być standardem, bardzo często nim nie jest. Ciągle w wielu miejscach w Polsce transportu zbiorowego po prostu nie ma, a jeśli nie trafi się grupa “zapaleńców”, która będzie zbierać podpisy, lobbować oraz nagłaśniać tę kwestię, to zbiorkom jeszcze długo nie dojedzie do wielu wsi i miasteczek Polski. Gdyby nie protesty mieszkańców Kujaw, prawdopodobnie zawieszone teraz połączenia, miałyby status zlikwidowanych. Oczywiście sytuacja nie jest jednoznaczna, bo w województwie kujawsko-pomorskim jest wiele średniej wielkości miast i miasteczek, do których kolej do tej pory docierała, ale taki układ osadniczy nie ułatwia organizacji transportu zbiorowego. Wykluczenie transportowe powoli przebija się do publicznej świadomości. Dowodem tego jest chociażby nagroda Grand Press za najlepszą książkę reporterską roku dla Olgi Gitkiewicz za “Nie zdążę”. Autorka opowiada w niej o konsekwencjach braku autobusu, czy pociągu w gminach bohaterów swojego reportażu. Pokazuje, że ten problem nie ma barw politycznych, czy granic administracyjnych. Jest obecny i należy z nim walczyć, bo przekłada się na takie kwestie jak dostęp do lekarza, edukacji, czy kultury w postaci teatru, czy biblioteki. Kolej+ jest dobrym krokiem, ale jeden program nie rozwiąże problemu, z którym styka się tak wielu Polaków.