Japońska sztuka w XXI wieku obfituje w dzieła przepełnione melancholią. W ostatnich latach sukcesy święciły takie produkcje jak „Perfect Days”, „Drive my car”, czy „Your Name”. W przypadku książek jednym z najgłośniejszych tytułów ostatnich lat jest „Zanim wystygnie kawa” Toshikazu Kawaguchiego. Zawarta w tej książce seria opowiadań udzieli lekcji i da powody do rozmyśleń zarówno koneserowi japońskiej kultury, osobie lubiącej powieści obyczajowe, jak i komuś, kto szuka dobrej książki do przeczytania w kawiarni.
Kawiarnia
Miejscem akcji powieści Kawaguchiego jest znajdująca się w Tokio kawiarnia. Z pozoru niczym się ona nie wyróżnia, nie posiada ona okien, a designem nawiązuje do dawno minionych czasów. Niemniej jednak otacza ją miejska legenda, według której wspomniana kawiarnia daje możliwość przeniesienia się w przeszłość.

Jak przenieść się w czasie?
Aby przenieść się w czasie, należy usiąść przy przeznaczonym do tego stoliku. Istnieją jednak pewne ograniczenia. Przenosząc się w czasie, pozostaje się bez przerwy przy stoliku, przy którym się siedzi. Na dodatek można spotkać się tylko z osobami, które odwiedziły kiedyś ową kawiarnię. Nie da się zmienić biegu wydarzeń, a żeby wrócić do teraźniejszości, należy wypić kawę do końca. Jak wskazuje tytuł, należy to zrobić zanim wystygnie kawa. Złamanie tej zasady grozi poważnymi konsekwencjami, opisanymi w książce.
Trudne historie prostych ludzi
„Zanim wystygnie kawa” to zbiór czterech historii, których bohaterki i bohaterowie mają swoje motywacje do cofnięcia się w czasie. Każdy z nas może utożsamić się z którymś lub którąś z nich. Problemy w związku i małżeństwie, konflikt w rodzinie czy bliska osoba, która przez ciężką chorobę coraz bardziej przestaje być sobą wraz z każdym kolejnym dniem. W każdym i każdej z nich możemy po części znaleźć siebie i zastanowić się co byśmy zrobili, gdybyśmy mogli na chwilę przenieść się do przeszłości, by powiedzieć coś, czego nie potrafiliśmy, kiedy mieliśmy na to czas.

Czego uczy nas Kawaguchi
Bohaterowie „Zanim wystygnie kawa” wykorzystują podróże w czasie do rozprawienia się z wyrzutami sumienia, stawienia czoła błędom z przeszłości, czy wyrażenia uczuć, których nie okazali, kiedy mogli to zrobić. Przedstawione historie służą za metaforę tego, że żal nie musi być czymś złym i jeżeli połączymy go z refleksją, osiągniemy spokój ducha. Wiele problemów opisanych w opowiadaniu wynika ze złej komunikacji. Śledząc je, można zauważyć, że dobra komunikacja jest kluczem do zdrowej relacji. Jednym z elementów, który pośrednio łączy wszystkie cztery opowiadania, jest motyw kruchości życia. Czasami jest on przedstawiony bezpośrednio, a czasami pośrednio, odnosząc się do kwestii zdrowotnych, czy emocjonalnych. Niemniej jednak fakt, że wagę różnych elementów naszego życia dostrzegamy dopiero wtedy, kiedy je tracimy, zachęca bohaterów z perspektywy czasu do docenienia ludzi, których spotkali na swojej drodze. Czytając tę książkę, warto spróbować zrozumieć sposób myślenia każdej postaci. Wcielając się w ich sytuacje i odnosząc ich relacje z ważnymi dla nich osobami, do swoich więzi z najbliższymi, można poczuć miłość i wdzięczność wobec własnych bliskich. Po przeczytaniu książki przypomniałem sobie, że spełnienia nie przynosi wyobrażanie sobie tego, gdzie będzie się za 10 lat, lecz skupianie się na tym, co jest tu i teraz, oraz wzmacnianie swoich więzi, przy każdej natrafiającej się do tego okazji. W końcu to, co będzie, też w pewnym momencie stanie się teraźniejszością i to od ciebie zależy czy będziesz wtedy szczęśliwy, czy będziesz chciał wrócić do tego, co jest teraz, by zmienić to, co właśnie w tym dokładnie momencie zaniedbujesz.
Fot. nagłówka: Witold Stanclik/Gazeta Kongresy
O autorze
Student lingwistyki dla biznesu w Łodzi. Interesuje mnie psychologia, kino i języki obce. W wolnym czasie podróżuję i czytam książki.