Wywiad z Markiem Michalakiem

Marek Michalak to były rzecznik praw dziecka. Obecnie pełni funkcje kanclerza Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu i przewodniczącego Międzynarodowego Stowarzyszenia Janusza Korczaka. Mimo wielu obowiązków, zgodził się na udzielenie nam odpowiedzi na kilka pytań. Zapraszamy do lektury!

(Mikołaj Wolanin – M.W.) Jakie wydarzenie było dla pana najtrudniejsze podczas 10 lat pracy jako rzecznik praw dziecka? Jak udało się rozwiązać ten problem?

(Marek Michalak – M.M.) Najtrudniej jest zmieniać świadomość dorosłych, ich myślenie o dziecku jako o pełnowartościowym człowieku – nie jako o zadatku na człowieka, ale o człowieku tu i teraz. To walka o podmiotowość najmłodszych, respektowanie ich praw, zrozumienie ich potrzeb i umiejętne odpowiadanie na nie. Pamiętamy przecież, z jakim niezrozumieniem dużej części społeczeństwa spotkał się na początku mój postulat o prawne zakazanie stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Jak duży wysiłek trzeba było podjąć, aby przekonać dorosłych, że dziecko tak samo jest człowiekiem i tak jak my – dorośli – nie chcę być źle traktowane, bite i poniżane. Ile trzeba było tłumaczyć, że przemoc wobec dzieci zawsze jest zła i nigdy nie przynosi niczego dobrego. Na szczęście w 2010 roku premier Donald Tusk i większość parlamentarna pozytywnie odpowiedzieli na ten postulat i uchwalono prawny zakaz bicia dzieci. To był dobry początek do rozpoczęcia wielkiej batalii o zmianę postaw społecznych w tej kwestii. Jako Rzecznik Praw Dziecka przez te lata przeprowadziłem kilka rozpoznawalnych ogólnopolskich kampanii społecznych: „Reaguj na przemoc wobec dzieci. Masz Prawo”, „Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy”, „Bicie czas z tym skończyć”, czy „Bicie jest głupie”. Doskonałe efekty edukacyjno-profilaktyczne przyniosło również przychylenie się do mojego wniosku i uchwalenie przez Sejm RP roku 2012 Rokiem Janusza Korczaka. To wydarzenie miało zasięg nie tylko ogólnopolski, ale i ogólnoświatowy i wywołało ogromną dyskusję na temat respektowania praw dziecka oraz potrzeby jego podmiotowego traktowania. Tak samo uchwalenie 20 listopada Ogólnopolskim Dniem Praw Dziecka. Te wszystkie działania przyniosły wymierny efekt, społeczna akceptacja dla stosowania kar cielesnych od 2008 roku do dzisiaj spadła o ponad 35%. Idziemy w dobrym kierunku, jednak nie możemy spocząć na laurach, ponieważ przed nami jeszcze dużo do zrobienia.

(M.W.) Z czego jest pan najbardziej dumny jako były rzecznik praw dziecka? Co zapamięta pan do końca życia?

(M.M.) Z pewnością udało się wskrzesić Korczakowskie myślenie o dziecku. Przypomnieć, że dziecko powinno być przedmiotem naszej troski i odpowiedzialności. Przez dziesięć lat wydarzyło się bardzo wiele pozytywnych zmian, zrealizowano wiele „rzecznikowskich” postulatów, które z pewnością poprawiły dziecięcą rzeczywistość.

(M.W.) Czy nie uważa pan, że aktualnie szkoła skupia się bardziej na uczniach przeciętnych, aniżeli tych zdolnych? Jeśli tak, jak powinniśmy przeciwdziałać tej sytuacji?

(M.M.) Zadaniem szkoły jest realizacja potrzeb każdego ucznia – i tego zdolnego, któremu stwarza się możliwości rozwoju, i tego mniej zdolnego, z którym trzeba pracować więcej. Niestety to zbyt często tylko teoria. Wprowadzona niedawno reforma edukacji kompletnie zburzyła możliwość działania zgodnie z dobrem ucznia. Przeładowane podstawy programowe powodują, że nauczyciele nie są w stanie ich zrealizować, przez co znaczną części materiału uczniowie muszą opanowywać samodzielnie, w swoim wolnym czasie, który powinien być przeznaczony m.in. na odpoczynek. Wymuszone reformą przerzucenie odpowiedzialności realizowania podstawy programowej na dziecko i jego rodziców jest w mojej ocenie niedopuszczalne i narusza prawa dziecka. Rzeczywistość jest taka, że dzieci są przemęczone, sfrustrowane, nie mają czasu na realizację swoich pasji, spotkania z rówieśnikami, a nawet budowanie więzi rodzinnych. W szczególnie trudnej sytuacji są uczniowie klas siódmych i ósmych. Gdy wprowadzano reformę, biłem na alarm. Pani Minister nie chciała jednak wsłuchać się w głos Rzecznika, niestety także – w głos dzieci i ich rodziców. Moje obawy całkowicie potwierdziło przeprowadzone na moje zlecenie badanie. Jego bardzo niepokojące wyniki przekazałem Minister Edukacji, jednak, zamiast uważnie wczytać się we wnioski i spróbować rozwiązać problemy szkolne dzieci, MEN podjął jedynie próbę podważenia ogólnopolskiego, przeprowadzonego przez wybitnych fachowców, na ogromnej grupie uczniów, rodziców, dyrektorów i nauczycieli badania. Szkoda, bo cierpią na tym najmłodsi, którzy nie powinni być uwikłani w politykę. Współczuję również nauczycielom, przed którymi postawiono zadania często niemożliwe do zrealizowania.

To tylko fragment wywiadu. Całość znajduje się w I numerze „Kongresów”, którą można przeczytać, klikając poniżej.
Pobierz pierwszy numer!

Źródło zdjęcia wyróżniającego: Katarzyna Czerwińska, KSRP, Wikimedia.

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *