Protest piosenką

Chcemy bić ZOMO; Źródło: polskieradio.pl

Muzyka to jeden z elementów i trzonów popkultury. Szczególnie jeżeli może być wyrazem protestu, przeciw czemuś. Trzydzieści lat temu pożegnaliśmy epokę, zwaną dzisiaj „czasami słusznie minionymi” – a wraz z nią protesty songów lat 70. i 80. XX wieku, które stanowiły wyraz sprzeciwu wobec władzy, wyrażany przez młodzież.

„Chcemy bić ZOMO”

Ponadczasowa kompozycja Zbigniewa Hołdysa „Chcemy być sobą” wykonywana przez grupę muzyczną Perfect. Sam tekst utworu jest już wyrazem protestu i nadziei na to, że nadejdzie taki czas, kiedy nie trzeba będzie udawać, żyć w obłudzie, tylko wreszcie w pełni wyrazić siebie. Uczestnicy koncertów szybko podmienili tekst refrenów, w którym nie kryli się z nienawiścią, skierowaną do Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej, jednego z głównych organów odpowiedzialnych za pacyfikację strajków w PRL. Grupa Perfect jest uznawana przez wielu dziennikarzy muzycznych za jedną z dwóch najbardziej wpływowych młodzieżowych grup muzycznych lat 80. XX wieku.

„Ten wasz świat”

Drugi najbardziej wpływowy młodzieżowy zespół muzyczny w tym okresie to Oddział Zamknięty. Refren piosenki „Ten wasz świat”: „Jak wygląda ten Wasz cudny świat, / ja to wiem i oni wiedzą, jak. / Napiętnowany marzeniami, / napiętnowany marzeniami”. Pokazuje niechęć młodzieży do świata dorosłych, w którym jesteśmy zamknięci. Do świata, który ogranicza człowieka z każdej możliwej strony i nie daje spełniać swoich marzeń. Wydaje mi się, że autor tekstu, a jednocześnie wokalista zespołu – Krzysztof Jaryczewski, zachłysnął się tą słynną na cały świat bujdą, zwaną „American Dream”. Tekst nawołuje do stworzenia utopii, której człowiek nigdy nie będzie w stanie urealnić i wcielić w życie, dlatego że jest istotą, która ma prawo się pomylić. W przypadku OZ warto wspomnieć jeszcze piosenkę „Andzia”, której obecnie znany tekst i tytuł zawdzięczamy cenzurze komunistycznej. Początkowo miała nosić tytuł „Gandzia” i opowiadać o uzależnieniu od marihuany.

Własny kawałek podłogi

Królujący dzisiaj na festynach i potańcówkach hit roku 1984 – „Mój jest ten kawałek podłogi” zespołu Mr Zoob, jak najbardziej w swojej wymowie jest wyrazem sprzeciwu wobec ograniczania wolności. Tytułowy własny kawałek podłogi to nic innego jak metafora, chociaż odrobiny prywatności i jakiejkolwiek wolności, której nie w sposób było zaznać w ustroju komunistycznym. Szkoda, że po latach, utwór, który wyrażał tak wielką potrzebę społeczeństwa, zdegradowano do miana piosenki, przy którym można co najwyżej świetnie potańczyć. Niestety, Polacy to naród, który nie potrafi się uczyć ze swojej historii, a także ludzie, który jeżeli nie muszą, to nie zagłębiają się w dany temat (…).

Łukasz Piłat

Zapraszamy do lektury V wydania „Kongresów”, gdzie tekst został opublikowany w całości! Wyżej zaprezentowany został jedynie jego fragment.

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *